Zobacz pojedynczy post
Stare 23-10-18, 07:24   #1
Poprawki klienta
Obles Obles jest nieaktywny 23-10-18, 07:24

Minęły zaledwie cztery dni, a dzięki Waszym uwagom wprowadzamy dziś nową wersję klienta, w której łatamy błędy, poszerzamy możliwości i dodajemy nowości (do pobrania ze strony głównej). Oto lista zmian:

Dodano:
  • Możliwość przesunięcia dodatkowego panelu na drugą stronę ekranu;
  • Czerwona ramka ekranu w momencie posiadania małej ilości punktów życia;
  • Kliknięcie 2x na przedmiot podnosi go:
    • w menu dodatkowo pozycja "Weź" przy przedmiotach,
    • przy włączonej opcji klasycznego sterowania i otwartymi okienkami z kontenerami, skrót ctrl+dbl przeniesie przedmiot do okienka wyżej,
    • zmiana ta niestety uniemożliwia równoczesne działanie autostackowania na starym kliencie, które zostało wyłączone;
  • Opcja wyłączenia/włączenia komunikatów o przedmiotach "w dymkach";
  • Wyświetlanie w oknie walki, w kolejności pojawiania się na ekranie;
  • Bonusy naszyjników i pierścieni będą się teraz pojawiały w stanie gracza - tak samo jak paraliż/przyspieszenie;
  • Skróty klawiszowe:
    • Ctrl+W - zamyka (jeśli się da) aktualna zakładkę chatu (podobnie jak w przeglądarkach zamyka się zakładki),
    • Ctrl+E - włącza/wyłącza tryb chatu.

Poprawiono:
  • Używanie maczety;
  • Opcja ataku domyślnie zamiast ataku-obrony;
  • Wyłączanie klienta przez błąd z dźwiękami;
  • Ustawienia dźwięku;
  • Użycie liny w miejscu, w którym stoimy;
  • Naprawianie przedmiotów na depozycie;
  • Czar Zew Odwagi;
  • Pisanie na zawieszkach itp.;
  • Wyświetlanie redukcji obrażeń tarcz;
  • Błędy w tłumaczeniu.

Prawda, że całkiem miło? Jednak by ta aktualność nie była tak bardzo techniczna, dzielę się z Wami jedną z wypowiedzi nowego NPC, który opowiada o tym, jak Bitwa o Raindar wyglądała z perspektywy wojsk Abitańskich. Oby dreszcze pojawiły Wam się na plecach...

Cytat:
Cóż, w porządku. Masz do tego prawo. Bitwa o Raindar była bardzo ważna ze względu na portowy charakter tego miasta, stąd po obu stronach barykad, do walki rzucone zostały potężne siły. Nasza ofensywa zaczęła się tuż nad ranem i miasto zostawało dość szybko zdobywane; jak początkowo myśleliśmy - nie było wszak przygotowane na atak tak olbrzymiej armii. Jednak gdy zdawało się, że losy bitwy są już przesądzone, a większość naszych wojsk była w mieście, zaczęło się piekło. Wybacz łzy w oczach, ale ten widok, ta potęga... Ten hałas! Rozpętało się istne szaleństwo! Chwilę nam zajęło, by zdać sobie sprawę z tego co widzimy. Przez moment byłem przekonany, że nastał koniec naszego świata. Jak się później dowiedziałem, Wasi najznamienitsi magowie stworzyli potężne, niebotyczne wręcz magiczne pułapki, które uaktywniły się, gdy nasze siły wkroczyły do centrum miasta. Nie znam się na czarach, ale z tego co zrozumiałem wynika, że do stworzenia tych zaklęć dziesiątki magów Królestwa Altaronu poświeciło własne życie, by oddać potencjały magiczne dla stworzenia najbardziej makabrycznych czarów, jakie zostały kiedykolwiek wymyślone. Z ziemi wystrzeliły snopy promieni iskrzących się w każdym kolorze; przez ułamek sekundy panowała niezmącona cisza - ten obraz już do śmierci zostanie mi w myślach... To był swego rodzaju na prawdę piękny widok. Chwilę potem jednak rozpętało się piekło! Nastał ogromny ryk, który ogłuszał i doprowadzał do szaleństwa. Ze snopów światła w każdym kierunku wystrzeliły szalejące pola energii, które przeistaczały się w śmiercionośną broń. Wielkie tornada rozrywały setki naszych wojowników na strzępy. Fontanny lawy paliły żywcem każdego, którego dosięgnęła choć jedna, magiczna iskra. Budynki waliły się, grzebiąc uciekinierów. Ludzie rozrywali sobie uszy i wydłubywali oczy, byleby tylko nie być świadkiem tego co się dzieje wokół nich lub z nimi samymi... Szczęśliwcy, będący najbliżej epicentrum pułapki po prostu wyparowali! Ci, którzy byli nieco dalej, lub zdążyli ukryć się przed pierwszą, unicestwiająca falą zagłady, zostali okrutnie okaleczeni i wręcz zezwierzęceni na krótkie momenty, zanim nie zginęli w niewyobrażalnych mękach. Nasi magowie nie pozostali jednak bezczynni - magią natury atakowali Wasze pozostałe wojska, w tym też magów wyłaniających się z dotychczasowego ukrycia, którzy aktywowali co raz to kolejne pułapki... Stałem odrętwiały patrząc na to co się dzieje. Na niewyobrażalne cierpienie tysięcy ludzi, którzy marzyli jedynie o tym, by ich ból ustał. Magowie wyprzedzali się w wymyślaniu co raz to bardziej zmyślnych i śmiercionośnych zaklęć i kontr-zaklęć. Monstra z piekła rodem, pożogi, szkwały i demony walczyły ze sobą przeobrażane w co raz to zmyślniejsze kreatury, które co chwile zaś unicestwiane były przez oponentów czarami o inkantacjach tak okrutnych i mrocznych, że same słuchanie ich sprawiało, że serce stawało. Zdawało się, że te szaleństwo nie będzie mieć końca. Nie mogłem na to patrzeć, nie mogłem więcej wierzyć w sens tej wojny. Uciekłem. Co się stało później z Raindarem zapewne wiesz.



Altaron.pl

Załączone Obrazki
Typ Pliku: jpg koniec-swiata-111.jpg (710.8 KB, 18182 wyświetleń)

__________________
To mówiłem ja, Selbo.

Ostatnio edytowane przez Obles ; 23-10-18 o 08:06.

 
Avatar Obles
Obles
Zarejestrowany: Paz 2009
Skąd: Olimp
Postów: 2,176
Odwiedzin: 11783
Odpowiedź z Cytatem