PDA

Zobacz pełną wersję : Wasze ulubione teksty piosenek


Marcin_090_
17-05-12, 10:45
Czy macie jakieś swoje ulubione teksty piosenek? Mi przykładowo podoba się
ostatnio Sylwia Grzeszczak i "Małe rzeczy"
http://teksty-piosenek.org.pl/tekst_piosenki,sylwia_grzeszczak,male_rzeczy.html

Betonowy Lukasz
17-05-12, 11:18
Hemp Gru-63 Dni Chwały
Ten dzień nie był zwyczajny, choć z pozoru taki sam jak każdy inny,
niepokojąco spokojnie, młodzi ludzie tacy sami jak my,
pragnący żyć, duszne sierpniowe popołudnie,
siedemnasta minut pięć, swe żniwo bez litości zbiera śmierć,
tak po prostu.

Pamiętam o tym kiedy mijam te tablice,
w codziennym zawale, w walce o lepsze życie,
plama krwi, tam gdzie płonie znicz,
nazwisko X świętej pamięci krzyż,
nasza ekipa, jakby się cofnąć wstecz,
niczym AK lałoby dziś swą krew,
za świata grzech, aż po ostatni wdech,
bohaterów jęk, o nasz spokojny sen,
batalion HG, łączność Juras WSP (elo),
w imię pamięci, dla tych ludzi cześć,
chwała im za to, choć mała wyobraźnia,
jaka była jazda, gdzie gęsto padał trup,
ostatni okrzyk to Hitler kaput,
na Ich cierpienia grób, słowa te do nut,
za Ich trud i głód, szacunek do stóp,
z pokorą ema, bilet publiczny wróg.

(Refren)
Ceną była śmierć za wolności smak,
choć minął czasu szmat, ty pamiętaj brat,
ceną była śmierć, życie oddał dziad,
63 dni chwały, nie przeliczając strat.

Ceną była śmierć za wolności smak,
choć minął czasu szmat, ty pamiętaj brat,
ceną była śmierć, życie oddał dziad,
63 dni chwały, nie przeliczając strat.

Rzeczywistość walk ulicznych, powstanie,
biało-czerwona opaska na ramię,
schowany w bramie powstaniec,
butelką z benzyną rzuca w czołg,
z dedykacją skurwysynom,
grzmią wybuchy bomb, przez dwa miesiące,
czarne dymy pożarów, zasłoniły słońce,
a po drugiej stronie Wisły – Armia Czerwona ,
spokojnie patrzy jak nasze miasto kona,
nieunikniona klęska powstańców tamtych dni,
dziś oddajemy hołd kawałkiem tym,
i pamiętamy 63 dni chwały,
z pozdrowieniem mówił Juras – dziecko Warszawy.

(Refren)
Ceną była śmierć za wolności smak,
choć minął czasu szmat, ty pamiętaj brat,
ceną była śmierć, życie oddał dziad,
63 dni chwały, nie przeliczając strat.

Ceną była śmierć za wolności smak,
choć minął czasu szmat, ty pamiętaj brat,
ceną była śmierć, życie oddał dziad,
63 dni chwały, nie przeliczając strat.

WWA, urodziłem się w tym mieście,
dzięki niektórym mówimy po Polsku jeszcze,
Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy,
tu krwią nasączony jest każdy centymetr ziemi,
idziemy szlakiem nieśmiertelnych bohaterów,
zostawili trwały ślad, trafimy do celu,
tak wielu młodych oddało swój żywot,
dzieci ulicy – to śmierci żniwo,
w jednej godzinie stanęli, by bronić stolicy
na siebie zdani, na siebie mogli liczyć,
dziewięć tygodni, bracia krwi, na miasta gruzach,
ramię w ramię, czwórkami oddział do nieba rusza,
granatów grad, pocisków deszcz, nierówna walka,
na barykadach niepodległości sztandar,
wolność, godność, honor tego nic nie zastąpi,
Powstańcom chwała, Warszawa nie zapomni.

(Refren)
Ceną była śmierć za wolności smak,
choć minął czasu szmat, ty pamiętaj brat,
ceną była śmierć, życie oddał dziad,
63 dni chwały, nie przeliczając strat.

Ceną była śmierć za wolności smak,
choć minął czasu szmat, ty pamiętaj brat,
ceną była śmierć, życie oddał dziad,
63 dni chwały, nie przeliczając strat.

Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!

Sirian12345
17-05-12, 20:10
mi sie osobiscie bardzo pdoba tekst piosenki Suka zespolu O.N.A.



Suka tak!

Możesz mówić co chcesz
Ja i tak swoje wiem
Wyzwij znowu od szmat
Uderz mnie prosto w twarz

Ja i tak w głuchą noc
Pójdę z nim tam gdzie chcę.
Skona we mnie, a Ty czekaj tu
Dręcz się męcz!

Nie zmienisz mnie, nie!
Nie dorwiesz mnie, nie!
Nie zniszczysz mnie, nie!
Chcę suką być!

Nie zmienisz mnie, nie!
Nie dorwiesz mnie, nie!
Nie zniszczysz mnie, nie!

Jestem zła!
Jestem zła!

Suka tak!

Kiedy śpisz obok mnie
Brzydzę się Twoich ust
Marzę, żeby to on
Leżał tu
Zabił Cię!

Nie zmienisz mnie, nie!
Nie dorwiesz mnie, nie!
Nie zniszczysz mnie, nie!
Chcę suką być!

Nie zmienisz mnie, nie!
Nie dorwiesz mnie, nie!
Nie zniszczysz mnie, nie!

Jestem zła!
Jestem zła!

Jestem zła!
Jestem zła!

Wracam tutaj, bo on
Zimny jest, nie chce mnie
Wracam tutaj, bo Ty
Właśnie Ty kochasz mnie

Dręczysz mnie
Kochasz mnie

Dręczysz mnie
Kochasz mnie

Dręczysz mnie
Kochasz mnie

Dręczysz mnie
Kochasz mnie

Nie zmienisz mnie, nie!
Nie dorwiesz mnie, nie!
Nie zniszczysz mnie, nie!
Chcę suką być!

Nie zmienisz mnie, nie!
Nie dorwiesz mnie, nie!
Nie zniszczysz mnie, nie!

Nie zmienisz mnie, nie!
Nie dorwiesz mnie, nie!
Nie zniszczysz mnie, nie!
Chcę suką być!

Nie zmienisz mnie, nie!
Nie dorwiesz mnie, nie!
Nie zniszczysz mnie, nie!


Nie zmienisz mnie
Dlaczego jesteś ze mną?!

Nie zmienisz mnie
Całuję Twoje rany

Nie zmienisz mnie
Dlaczego jesteś ze mną?!

Nie zmienisz mnie, haaa!!

gonzoraz
17-05-12, 20:52
Każdy ma chwile
Grammatik

Czasem są chwile, gdy problem jest w każdym kroku
Pięści ściskasz z frustracji
Bezsilne łzy ci płyną z oczu
Są takie momenty, gdy ufa się już tylko Bogu
A wszystko czego chce się, to jakiś na szczęście sposób
Gdy z kolejnych łez atak przychodzi złości
O ścianę niszczysz pięści, miotasz się w bezsilności
Wpada się w problem jak w bagno, w wir nicości
A świat twych zasad prostych już runął
Jak domek z kart
Boże proszę byś problem usunął
Bym lepszy świat zobaczył jutro rano się budząc
Uspokojenie, pomóż znaleźć to, co w sercu drzemie
Co siedzi we mnie, proszę cię o to
Pomóż usunąć mi z duszy kłopot
Panie proszę!
Każdy z nas ma te chwile
Gdy się do ciebie modli Boże
Razem z przyjaciółmi, pomóż
W odwadze przed następnym krokiem pomóż
I daj schronienie jak w rodzinnym domu
I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną
Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują klęknąć
Często mam takie chwile jak w najgorszym horrorze
Myślę Boże, czy jeszcze coś gorszego stać się może
Może ty mi pomożesz, gdy świat mój nagle legnie w gruzach
Powiedz, czy mi się uda znaleźć spokój w życia trudach?
Wiem, to kolejna próba, których dużo było w sumie
Chociaż wiem, co robić, jednej rzeczy nie rozumiem
Czemu w ludzi tłumie jest tyle krzywdy?
Czemu tego tyle?
Przecież życie to miał być przywilej, a tutaj takie chwile:
Znowu czujesz ostrze na gardle
I wyraźna przyszłość widziana w krzywym zwierciadle
Jak statek ma porwane żagle stoi w miejscu
Ja tak samo
Ale wiem ze mogę wygrać partię z góry przegraną
Bo gdy obudzę się rano
Będę miał siłę by walczyć
By ruszyć z miejsca
Na pewno to mi wystarczy
(to mi wystarczy, na pewno to mi wystarczy)

Każdy ma chwile, że by to wszystko jebnął
I patrzy w lustro jak łzy mu ciekną
Ale go nie razi światło
To razi świat, co
Upokarza, uczucia zamraża
Takie sytuacje stwarza
Że masz wszystkiego dosyć
Ile można od życia w serce przyjmować ciosy?
Gdy najlepszy przyjaciel mówi do ciebie-posyp
Pomożesz mu, to zaśmiecisz swoją duszę
Co dzień się uczę
Fałszywki gdzie się nie ruszę
A trwać muszę
W sprawach ulicy, co nie są łatwe
Dzisiaj przyjaciel, jutro jego imię dla mnie martwe
A dobry chłopak, wczoraj miał matkę, a dziś jej nie ma
To dla ciebie Pafe - chłopaku się nie łam
Wiem, że jest ciężko, wiem, że ona jest tylko jedna
I wiem, że każdy ma chwile, że się po cichu żegna
Ale trzeba je przetrwać
Na środku scena, a nawet w rogu
Czekając na lepsze chwile, powierzając się Bogu

Boże uchowaj mnie, o tak niewiele cię dzisiaj proszę
I uwolnij od bagażu, który na plecach noszę
Z życia dużo już wyniosłem, więc przestań mnie doświadczać
Nie chcę tak do końca walki z problemami staczać
Grzechów było wiele, dobrze wiem, nie jestem święty
Jak każdy napotykam na życiowe zakręty
Miewam czasem chwile, gdy czuję się za bardzo pewny
I takie w których mój rozdział wydaje się zamknięty
Egzystencja bez puenty, może mi się to należy?
Za to, że zbłądziłem i przestałem kiedyś w ciebie wierzyć
Teraz kilka pacierzy, mam nadzieję, że wysłuchasz
Liczę na to, bo właśnie strach do mych drzwi puka
To normalna skrucha, gdy ma się chwile słabości
Pamiętasz jak dążyłem kiedyś do doskonałości?
Pewny swojej mądrości, nie widzący swoich wad
Teraz na usługach tego, który stworzył świat

Każdy ma takie chwile, że w duszy deszcz pada
Jedyne co, chciałoby się teraz płakać
Nowy sens nadać, spokój oddechem
Przyspieszone serca bicie, życie na krechę
Tyle chwil w których myślałem, że to koniec
Smutna twarz w dłoniach dziś ukryta
Te same myśli, ale inny sens wynika
Kolejny dzień, ten sam wpis do pamiętnika
Przeszłość miga jak migawka flesza
Chce czuć smak życia na swoich ustach
Kolejna kartka, ale ona jest już pusta
Te same dni, tak ja rekurencje w lustrach
Te same sny, chociaż każdy z nich jest inny
Znów spływają tak jak strugi deszczu z rynny
Chcę dopiąć swego, choć mój czar już dawno prysnął
Nie wiem jak ty, ale ja tu gram o wszystko
Może to wkurzać, kiedy patrzą ci na ręce
Niech sobie patrzą, dla nich lepiej już nie będzie
Każdy ma chwile, że się po cichu modli
I prosi Boga o to, aby się nie upodlić
Nie ma ideałów na tym świecie
Nikt nie żyje po raz drugi
Każdy stara się iść prosto, ale czasem drogę gubi
Szukając wsparcia, błądzi po życiowych stokach
Przemyślenia chłopaczyny, który dorósł w blokach
Chyba każdy ma chwile, że czasami wątpi
I zastanawia się, czy zawsze dobrze postąpił
Boże daj mi siłę, powiedz mi co mam robić
Jak walczyć z tymi, co w najgorszych chwilach chcą mnie dobić
Z tymi, co chcą szkodzić, z nimi nie pisane jest się godzić
Bo to szlam tego świata, tu chodzi właśnie o to
By być wokół tych, co są cenniejsi niż złoto
Boże zastanawiam się ile mój czas będzie płynął
A gdybym zginął, to opiekuj się moją rodziną
Człowiek stwarza pozory, boi się, że życie przegra
Bo każdy ma chwile, że się po cichu żegna

leavemealone!
18-05-12, 12:32
Cieszą się Polacy,
Cieszy Ukraina,
Że tu dla nas wszystkich,
Euro się zaczyna,
Że tu dla nas wszystkich,
Euro się zaczyna.

Hej!
Koko koko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy. 2x

Nasi dzielni chłopcy,
To biało-czerwoni,
Wygrać im się uda
Ucieszy się Smuda
Wygrać im się uda
Ucieszy się Smuda
Hej!

Koko koko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy. 2x

Hej!
Orzełki biegajcie,
Żwawo po murawie,
Zdobywajcie gole,
I będzie po sprawie,
Zdobywajcie gole,
I będzie po sprawie,
Hej!

Koko koko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy. 2x

Nie myśl sobie bracie,
Że rady nie damy,
Nie kłopocz się siostro,
My euro wygramy,
Nie kłopocz się siostro,
My euro wygramy,
Hej!
Koko koko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy. 3x

speedfire1993
26-05-12, 12:30
Cieszą się Polacy,
Cieszy Ukraina,
Że tu dla nas wszystkich,
Euro się zaczyna,
Że tu dla nas wszystkich,
Euro się zaczyna.

Hej!
Koko koko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy. 2x

Nasi dzielni chłopcy,
To biało-czerwoni,
Wygrać im się uda
Ucieszy się Smuda
Wygrać im się uda
Ucieszy się Smuda
Hej!

Koko koko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy. 2x

Hej!
Orzełki biegajcie,
Żwawo po murawie,
Zdobywajcie gole,
I będzie po sprawie,
Zdobywajcie gole,
I będzie po sprawie,
Hej!

Koko koko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy. 2x

Nie myśl sobie bracie,
Że rady nie damy,
Nie kłopocz się siostro,
My euro wygramy,
Nie kłopocz się siostro,
My euro wygramy,
Hej!
Koko koko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko,
Wszyscy razem zaśpiewajmy,
Naszym doping dajmy. 3x

Ormo jak zawsze mnie swoim postem rozjeb*l :D

(W.E.N.A)
Do szkoły przyszedł nowy Belfer 2200 na rękę
nie miał lekko na studiach, płacił za magisterkę.
ten mały sekret zdradził narzeczonej , mieszkał z nią przy szkole
nie stać go na pierścionek.
wrócił lekcję wcześniej
minął się z innym nauczycielem z tej samej szkoły wchodząc do
windy.
wszystkim uczniom w klasie wystawił pizdy,
myślał biją się gnoje każdy z nich jest winny.
znalazł czyjś kluczyk do auta
wybiegł za drzwi, wyobraźnia to głupi doradca.
schody, klatki,
tracił oddech biegnąc do pracy
poznał markę i właściciela chce go zobaczyć, teraz
mija korytarze, gimnazjum
lekcyjna cisza, od środka rozsadza go zazdrość.
tamten szedł do gabinetu dyrekcji
nowy straci pracę dziś, przed upływem tej lekcji.
...Tu każdy czegoś pragnie wizji bycia, życia Panem
Póki niemoc Cię dopadnie...
(VNM)
Ojciec smażył sojowe kotlety w woku,
a jego mały synek wraca na obiad ze szkoły
z pizdą na lewym oku.
"kto ci to zrobił?! tato uspokoi tych wariatów."
"tato nie! mogę więcej soli do ziemniaków?"
A to gnoje, zastraszyli go,
po tym jak pobili go,
zakłada buty pogina w tej chwili do
szkoły, niech się o tym dowie pan pedagog
mu wygarnie żwawo że na przemoc
tu chamy tę lachę kładą.
syn ma nie przespane noce
a wasza rola nie ogranicza się
kurwa do wystawiania ocen!
Przepraszam pana to się więcej,
nie powtórzy, dostaną za swoje te łobuzy.
I nazajutrz, "kto pobił Grzesia?"
jeżeli się nikt nie przyzna
szybka krzywda, każdy do dziennika pizda!
Milczą.. on nie odwoła wyroku
a Grzesiu wróci na obiad z drugą pizdą na prawym oku.
...Tu każdy czegoś pragnie wizji bycia, życia Panem
Póki niemoc Cię dopadnie...
(Hades)
Rzadko chodził do szkoły, srał na nauczycieli
mówił: Pierdolą pierdoły, pierdolić jebanych cweli.
tato alkoholik, mamę głowa boli
a sąsiedzi nie widzieli nic i nikt nie dzwonił.
myśleli że Krzyś się niczego nie boi
bo chodzi z głową do góry i dawno przyzwyczaił się do awantury.
się przyzwyczaił do post komuny
kumple, łobuzy i ćpuny
jeden grał za pół litra wódy.
muzyk dostał gitarę gdy kuzyn poszedł do puchy
Krzyś wyjął mu ze sklepu nówki sztuki struny
jednej brakowało w komplecie bo gnój powiesił się
na kratach w szatni po ostatnim WFie
Zdjął go Grzesiek dzieciak którego pobił wcześniej
to ten małolat co nie wjebał go chociaż mógł nieźle
on nie powiedział ani słowa, popatrz!
te rzeczy dzieją się koło nas.
...Tu każdy czegoś pragnie wizji bycia, życia Panem
Póki niemoc Cię dopadnie...
(Diox)
Ona widziała co się dzieje z nim już któryś rok z kolei
ale wciąż bała się pytać, bo bała się odpowiedzi, raz
nie wytrzymała i spytała skąd to ma?
powiedział ze ją zdradził, siniak to malinka
taa.. znam wiele historii tą prawie z autopsji
dom pełny przemocy, w dzień bracie i w nocy
zapewniał o miłości ją, ona to samo
jak Julia i Romeo tylko kurwa Krzyś z Kasią!
on wielki muzyk, kompozytor strun w szatni.
zostawił ją samą, na wietrze gasną zapałki
ja krześle stanęła, zaciągnęła sznur na łeb,
i zamiast łez z jej oczu popłynęła krew!
Oddana 100 procent, prawdziwa miłość bracie
pozostawiła brata i samotną matkę z rakiem.
Brat miał 5 lat, matka zmarła za moment
dom dziecka, szach mat! brat poznał patologię.

Dreat
08-09-12, 21:10
Piękny i smutny zarazem. Nie wiem czy ulubiony, ale niesamowicie mnie porusza.

Dr. Steel - Lullaby Bye

There once was a boy, a robotic boy,
with a crank sticking out of his brain.
He never performed with sadness or joy
he was just simply programmed to sing.

So he sang.
So he sang.
So he sang.

So he sang until the melody
With no one around this robot fell down,
and the crank it broke off of his head.
With the jar to his hard drive he felt all alive:
The old robot he used to be dead.

There was rage in his brain!
There was pain in his frame!
There was love, there was hunger and strife!
He felt lonely, rejected, at times disconnected!
No answer to the meaning of life!

So he sang.
So he sang.
So he sang.
So he sang.

danio4don
19-10-12, 13:06
Paluch - Przystanek Ziemia ft. Bas Tajpan

1. Hektolitry spermy w nastoletnich prostytutkach
Seksturystyka, oferty w podróży biurach
Podstarzali pedofile stoją nadzy w białych futrach
Ulice Tajlandii za grosze dają ubaw
Zaguebieni ludzie przez media wpędzani w kompleksy
Nie chcą być sobą, chcą być kimś, musza być lepsi
Dziewczyna chce mieć jaja, jej chłopak chce mieć piersi
Będą pierwsi i będą kochać swoje dzieci tej
Planeta śmieci, ziemia się kręci
Globalne koloseum i ludzie, kibice śmierci
Znieczulona ulica, ta, witamy w rzeźni
Tu gdzie po tabletkach gwałtu wycinają nerki
Z ręki do ręki krąży hajs bez faktur
Twoje życie się nie liczy, sumienie nie gryzie sprawców
Sami tworzymy ten świat, biegniemy do upadku
To nie są mity, to fakty bez żadnych świadków

Ref. Witaj na ziemi, tu za grosze zmienisz płeć
Tu sprzedasz życie i kupisz czyjąś śmierć
Odnajdziesz siebie i zgubisz życia sens
Ziemia to piekło, stąd do nieba blisko jest x2

2. Biznesmeni w koloratkach zepsuci do bólu
Mają garba od złotych krzyży za pieniądze ludu
Z dala od podatków i od świata brudu
Kościół modli się o Ciebie, żebyś dołączył do klubu
Biedni wierni razem pod złotą kopułą
W podzięce za życie łzami marmury brudzą
Każdy z nich jest swego pana wiernym sługą
Rzemieślnicy życia, dla nich wiara jest sztuką
Co jest nauką, a co narzędziem władzy
Czy kościół to dom Boży, czy tylko zakład pracy
Czy robią to dla Ciebie, czy dla pieniędzy na tacy
Każdy z nich bez namysłu to wytłumaczy
Otwórz oczy, słuchaj ze zrozumieniem
Żyjemy w takim świecie, gdzie zepsucie jest wszędzie
Kościół to ludzie, i ludzie płacą mu pensję
Ja nadal wierzę w Boga, nie w ludzi dobre intencje

Ref. Witaj na ziemi, tu za grosze zmienisz płeć
Tu sprzedasz życie i kupisz czyjąś śmierć
Odnajdziesz siebie i zgubisz życia sens
Ziemia to piekło, stąd do nieba blisko jest x2

3. Przystanek ziemia, ziemia ludzi i planeta
Człowiek spierdolił, każdy planety tej detal
Bezinteresowność jest podejrzana
Ego istotą, zdrada za wzór stawiana
Tu każdy światły kończy na stosie, lub z kulą w czaszce
Krzyż dla proroków, kalijuga trwa właśnie
Czerń wybielona, biel poszarzała wyraźnie
Slogany ramą, ramy krata zatrzaśnie
Haruj do śmierci, krajowi oddaj co się należy
Nie wierzysz im? Na madejowym łożu uwierzysz
Wyborczy plakat, obłuda się z niego szczerzy
Oddech na karku, biegną systemu cerferzy
Sklepy szatana, meliala supermarkety
Kupisz co zechcesz, wszystko dla chorej podniety
Za dwa srebrniki wszystkie śmierci gadżety
Parują ideały jak prawda z gazety

Ref. Witaj na ziemi, tu za grosze zmienisz płeć
Tu sprzedasz życie i kupisz czyjąś śmierć
Odnajdziesz siebie i zgubisz życia sens
Ziemia to piekło, stąd do nieba blisko jest x2

matizz87
20-10-12, 17:07
to ja szantami polece;)
I
To 24 był lutego, poranna zrzedła mgła.
Wyszło z niej siedem uzbrojonych kryp,
Turecki niosły znak.
Hej!

Refren:
Znów bijatyka (no!)
Znów bijatyka (no!)
Bijatyka cały dzień.
I porąbany dzień,
I porąbany łeb.
Razem Bracia, aż po zmierzch.

II
Już pierwszy skrada się do burt, a zwie się Goździk Li.
Z Algieru Pasza wysłał go,
Żeby nam upuścić krwi.
Hej!

Refren:
Znów bijatyka (no!)
Znów bijatyka (no!)
Bijatyka cały dzień.
I porąbany dzień,
I porąbany łeb.
Razem Bracia, aż po zmierzch.

III
Następny zbliża się do burt, a zwie się Róży Pąk.
Plunęliśmy ze wszystkich rur,
Bardzo prędko szedł na dno.
Hej!

Refren:
Znów bijatyka (no!)
Znów bijatyka (no!)
Bijatyka cały dzień.
I porąbany dzień,
I porąbany łeb.
Razem Bracia, aż po zmierzch.

IV
W naszych rękach dwa i dwa na dnie, cała reszta zwiała gdzieś.
No a jeden z nich zabraliśmy,
Na Starej Anglii brzeg.
Hej!

Refren:
Znów bijatyka (no!)
Znów bijatyka (no!)
Bijatyka cały dzień.
I porąbany dzień,
I porąbany łeb.
Razem Bracia, aż po zmierzch.

arek82
22-10-12, 15:27
Jacek Kaczmarski - Obława

Skulony w jakiejś ciemnej jamie smaczniem sobie spał
I spały małe wilczki dwa - zupełnie ślepe jeszcze
Wtem stary wilk przewodnik co życie dobrze znał
Łeb podniósł warknął groźnie aż mną szarpnęły dreszcze
Poczułem nagle wokół siebie nienawistną woń
Woń która tłumi wszelki spokój zrywa wszystkie sny
Z daleka ktoś gdzieś krzyknął nagle krótki rozkaz: goń -
I z czterech stron wypadły na nas cztery gończe psy!

Obława! Obława! Na młode wilki obława!
Te dzikie zapalczywe
W gęstym lesie wychowane!
Krąg śniegu wydeptany! W tym kręgu plama krwawa!
Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane!

Ten który rzucił na mnie się niewiele szczęścia miał
Bo wypadł prosto mi na kły i krew trysnęła z rany
Gdym teraz - ile w łapach sił - przed siebie prosto rwał
Ujrzałem małe wilczki dwa na strzępy rozszarpane!
Zginęły ślepe, ufne tak puszyste kłębki dwa
Bezradne na tym świecie złym, nie wiedząc kto je zdławił
I zginie także stary wilk choć życie dobrze zna
Bo z trzema naraz walczy psami i z ran trzech naraz krwawi!

Obława! Obława! Na młode wilki obława!
Te dzikie zapalczywe
W gęstym lesie wychowane!
Krąg śniegu wydeptany! W tym kręgu plama krwawa!
Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane!

Wypadłem na otwartą przestrzeń pianę z pyska tocząc
Lecz tutaj też ze wszystkich stron - zła mnie otacza woń!
A myśliwemu co mnie dojrzał już się śmieją oczy
I ręka pewna, niezawodna podnosi w górę broń!
Rzucam się w bok, na oślep gnam aż ziemia spod łap tryska
I wtedy pada pierwszy strzał co kark mi rozszarpuje
Pędzę, słyszę jak on klnie! Krew mi płynie z pyska
On strzela po raz drugi! Lecz teraz już pudłuje!

Obława! Obława! Na młode wilki obława!
Te dzikie zapalczywe
W gęstym lesie wychowane!
Krąg śniegu wydeptany! W tym kręgu plama krwawa!
Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane!

Wyrwałem się z obławy tej schowałem w obcy las
Lecz ile szczęścia miałem w tym to każdy chyba przyzna
Leżałem w śniegu jak nieżywy długi długi czas
Po strzale zaś na zawsze mi została krwawa blizna!
Lecz nie skończyła się obława i nie śpią gończe psy
I giną ciągle wilki młode na całym wielkim świecie
Nie dajcie z siebie zedrzeć skór! Brońcie się i wy!
O, bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie!

Obława! Obława! Na młode wilki obława!
Te dzikie zapalczywe
W gęstym lesie wychowane!
Krąg śniegu wydeptany! W tym kręgu plama krwawa!
Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane!

mikus
26-10-12, 15:27
Twój szef przed weekendem, nienawidzisz strasznie śmiecia,
W pracy za piętnaście trzecia, chuja nie prędko dziś czas Ci leciał,
Na jamę tu gnasz teraz, szame se tam zżerasz,
Wypadasz spod prysznica i dajesz to na melanż, to jest mega,
Jak w sobotę na uczelnie wpadasz,
Kac jak chuj, Ty egzamin masz tu jeszcze zdawać,
Belfra pierwszy raz na oczy, chcesz już spadać,
Ale dostajesz ściąge cztery plus nara, to jest mega,
Jak bierzesz pierwszy deal w kredo, i pchasz dychę, masz swój pierwszy lub kwit z tego,
Twój ziomek wpadł, zawinęły psy jego,
On z chuja nie strzelił, nie wyciągnęli tu nic z niego, to jest mega,
Biegasz za jakąś dupą, na max olewa Cie, nie wiadomo czy za furę czy twarz,
A na domówce gdzie jest większy hardcore,
Nagle najebana wkłada Ci swój język w gardło i to jest mega,
Jak dajesz na scenie rap i twoi fani tam są, czają to brzmienie tak,
Że jadą z sobą i podnoszą ręce do nieba i synu kurwa to jest mega, mega!

Ref.
Często myślę, że nic nie ma kiedy... Łapię chwile ulotne jak ulotka,
Żyję każdym momentem... To jest piękne... Mikrofon kartki osiedle jak te ulotne chwile. x2

Ehe, ta.
Zostawiła Cie dziewczyna,
Potem poszła się dymać z cwelem, co mówił, że jest Twoim przyjacielem,
A potem znów po miesiącu Ciebie chce lala,
I wraca i płacze Ty mówisz do niej: " Ej spierdalaj", to jest mega,
Jak słońce smaży japy, jak parzy w lato,
A Ty sobie smażysz baty na plaży za to,
Pół dnia leżysz na piachu,
Dla ochłody co pół godziny rzucasz się japą do wody i to jest mega,
Jak byś zgubił pół sztuki zioła,
Po północy i w zimę, śniegu w chuj dookoła,
Szukamy, kurwa czy na pewno nie śnie,
Denver znajduje ją dwieście metrów wcześniej, to było mega,
Jak ziomek tyra tam w Albionie
Jedziesz blokiem, On się wychyla na balkonie,
Krzyczy: " Synu, wróciłem na tydzień, dawaj, podbijaj do mnie, bo idziemy na bibę!" i to jest mega,
Takich chwil trochę życie nam dało,
Tylko nie płacz, że było ich trochę za mało,
Dobrze, że jest ich w ogóle tyle,
Bo w życiu piękne są tylko te dobre chwile, one są mega!

Ref.
Często myślę, że nic nie ma kiedy... Łapię chwile ulotne jak ulotka,
Żyję każdym momentem... To jest piękne... Mikrofon, kartki osiedle jak te ulotne chwile. x2